Muszę przyznać,że jestem pozytywnie zaskoczony kursami na Chelsea,patrząc choćby na dzisiejszy mecz Realu z Bazyleą. Do rzeczy,Chelsea gra na początku sezonu znakomitą piłkę. Jak dotąd zdobyła komplet punktów w Premier League,legitymując się przy tym bilansem bramkowym 15:6. Kluczowym było pozyskanie Diego Costy,który zdobył już 7 bramek. Dla porównania w całym poprzednim sezonie napastnicy Chelsea zdobyli 19 bramek. Może podobać się też Fabregas, który opanował środek pola. Tym samym luka po Lampardzie została skutecznie zapełniona. W londyńskim zespole prawdopodobnie wszyscy zawodnicy będą gotowi do występu. Motywacja z pewnością spora.Mourinho zawsze traktował Ligę Mistrzów jako najwyższy priorytet. Także spodziewam się najmocniejszego zespołu lub ewentualnie kosmetycznych zmian. Schalke początek sezonu ma naprawdę mizerny. W Bundeslidze zaledwie 1 punkt po 3 kolejkach. Również w Pucharze Niemiec Schalke zostało wyeliminowane przez trzecioligowca. Ostatnia kolejka ligowa potwierdziła,że Schalke jest w kryzysie. Z Borussią Moenchengladbach gracze z Gelsenkirchen przegrali aż 1:4. W pewnym stopniu za taki stan rzeczy odpowiadają też kontuzje. Kontuzjowani są Farfan,Goretzka, Kolasinac i Kirchhoff. Jutro do gry powinni być gotowi Huntelaar i Uchida,ale nie wiadomo w jakim stopniu są przygotowani do gry. Huntelaar w ostatnim spotkaniu wszedł z ławki,także jutro zapewne zagra.Natomiast Japończyk w sobotę nie znalazł się nawet na ławce. Dla mnie wysokie zwycięstwo Chelsea jest tutaj pewne. Londyńczycy grają naprawdę ciekawą piłkę,z łatwością tworząc sytuacje bramkowe. Schalke jest w kryzysie i wątpię,aby powrót Huntelaara do pierwszego składu pomógł. W tamtym sezonie dwukrotnie wygrywała Chelsea 3:0. Teraz angielska drużyna jest na pewno lepsza niż sezon temu. Według mnie Niemcy wrócą z bagażem kilku bramek.

