Spotkanie Chicago Blackhawks z Dallas Stars. Chicago prawdopodobnie wraca z dalekich podróży, w dwojakim sensie. Nie dość, że brutalnie poprzegrywali kilkanaście meczów wyjazdowych i to z rzędu (tam doliczyć się można było chyba 9), to jeszcze ta forma widać nie była ustabilizowana, chaotyczna, piątki nie grały ze sobą tak jak powinny. Teraz jest inne ustawienie, ale też brak Toewsa, który miał wypadek samochodowy. Spora strata, ale Chicago to na tyle klasowa drużyna że u siebie nie powinni "dać ciała". Są trzecią drużyną domową, zaraz za mocarnymi Red Wings i Blues, to daje do myślenia, mimo tej formy. Poza tym wygrali ostatnie 4 mecze pod rząd i przyszłośc klaruje się dużo ciekawiej. Stars za to mimo uporania się z kontuzjami nadal koczują w dolnych rejonach klasyfikacji. Ostatnio przegrali 6 meczów z rzędu, by wygrać z Montreal na wyjeździe 3-0. No ale dziś pierwszy raz od dłuższego czasu młody Bachman w bramce. To nie wróży niczego dobrego dla Dallas. Można pokusić się też o over, ale jestem bardziej ostrożny gdy nie ma Toewsa w linii ataku gospodarzy. Prowadząc grę i mając więcej sytuacji, powinni minimum 3 bramki zaaplikować Stars.

