Można powiedzieć, że może troszke sarkastycznie, ale mecz na poziomie Serie B, czyli remis remis remis. Nigdy nie wiesz która z drużyn wygra, ale zawsze +20% dajesz gospodarzom, bo gościom nie chce się grać na wyjazdach, przy czym trzeba atakować, a Catenaccio we Włoszech równa się wielka nuda. I taką prezentują oba zespoły. Walka w defensywie, w ofensywie bezproduktywność. Oba zespoły dzielą 2 punkty na korzyść Cagliari i mimo, że drużyna gości ma kilka ważnych wykluczeń, to spisuje się całkiem dobrze jak na swoje reala i jeszcze zajmuje miejsce w czołowej 10. Chievo to drużyna solidna szczególnie u siebie. Ale najczęściej jeśli oglądam ich mecze to jest bicie głową w mur i zero kreatywności. Czasem wpada gol po rzucie rożnym czy karnym i Chievo wygrywa 1:0. Chievo w tym sezonie przegrało u siebie tylko raz i to jest bilans 2-2-1 i bramki 3:2 (w 5 meczach!). Dwie wygrane właśnie z czołówką z Fiorentiną i Napoli to wygrane 1:0 i jeszcze było dwa razy po 2:1 z Catanią i Genoą czyli w sumie poziom Cagliari. Dlatego na pewno należy upatrywać tutaj skromnego faworyta w Chievo, ale nie szastać wielkimi stawkami na nich. Cagliari w tym sezonie konczyło już 4 mecze remisem 0:0, do tego remisowali dwa razy po 1:1. Dlatego jeśli będzie remis, to wydaje się że tylko z tych dwóch powyższych, albo Chievo wygra 2:1, co będzie trudnym zadaniem dla Chievo przy ich indolencji strzeleckiej (11 bramek w 14 spotkaniach). Cagliari na wyjazdach ma dobry bilans jak na Serie A. 3 wygrane, remis i 3 porażki, to wynik tuż za Milanem, Interem (bilansem bramkowym) czy 3 punkty za Juventusem. Na 14 meczów granych Cagliari tylko raz przegrało znacznie z Lazio 0:3, w pozostałych meczach byli równorzędnym przeciwnikiem dla każdej z drużyn. Dlatego też remis wydaje się najlepszą opcją w tym meczu.

