Spotkanie Columbus Blue Jackets z Detroit Red Wings. Dzień o wszystko, albo o nic. Najsłabsza drużyna w NHL gra u siebie z Detroit Red Wings. Podobnie jak większość ludzi, szukam tutaj niespodzianki. Kursy na Columbus Blue Jackets spadają. A powodów jest kilka. Red Wings przegrali 3 ostatnie mecze z rzędu, dość słabo prezentując się w defensywie. W 3 spotkaniach stracili 8 bramek. Co ciekawe sami strzelili aż 7, więc nie są to złe statystyki mimo problemów kadrowych. Detroit po raz kolejny zagrają bez Datsyuka, który ma kontuzjowane kolano i jest zawodnikiem zdobywającym najwięcej punktów w ekipie gości (16 goli, 43 asysty). Detroit jednak ma więcej bardzo dobrych strzelców, Franzen, Zetteberg, Flippula, a nawet Hudler. Ale wypadł także wytransferowany niedawno obrońca Quincey i jeden z lepszych obrońców Nicklas Lidstrom (10 bramek, 21 asyst). Oglądałem 1 tercję meczu Columbus - Colorado i Columbus naprawde dobrze grali, ale brakowało wykończenia. Potem Colorado doszło do głosu i to oni ich wykończyli 5:0. Columbus prawdopodobnie z Curtisem Sanfordem w bramce (mam nadzieje), jest to solidny bramkarz, niegdyś występujący w Vancouver Canucks. Detroit za to z rezerwowym MacDonaldem. Przede wszystkim liczę tutaj, że kontuzje Detroit nie pozwolą im osiągnąć dobrego rezultatu. Gra wyjazdowa Red Wings pozostawia też wiele do życzenia (bilans 9-7-16 i ujemny bilans bramkowy 2.59 do 2.88). W Columbus pozostał najlepszy zawodnik i kapitan Rick Nash, a on strzelił 3 gole w 4 ostatnich występach przeciwko Detroit. Spodziewam się bardzo zaciętego pojedynku i mały plusik przy drużynie gospodarzy, którzy dobrze sobie radzą kiedy są aż tak niedoceniani przez bukmacherów.

