Oglądając mecz Chelsea - Crystal Palace byłem pod dużym wrażeniem gry podopiecznych Alana Pardew. Zwycięstwo na Stamford Bridge z aktualnym Mistrzem Anglii ma swoją wymowę. Crystal Palace gra przyjemną dla oka piłkę, nie murują bramki, szukają swoich okazji w ataku no i dzięki dobrym wynikom (3 zwycięstwa i tylko jedna porażka z Arsenalem) są nieoczekiwanie na drugim miejscu. Według mnie nie wystarczy to jednak na drużynę z Manchesteru. City jest w tej chwili w niesamowitym gazie. Dosłownie rozjeżdża wszystkich. Nie dość że ma znakomitych ofensywnych graczy (Sterling, Aguero, Fernandinho) to jeszcze linia defensywna z Kompanym czy Kolarovem nie straciła jeszcze gola! Gracze Manuela Pellegriniego doskonale zdają sobie sprawę z szansy na odskoczenie najgroźniejszym rywalom. Ligę wygrywa się udowadniając swoją wyższość właśnie w takich meczach jak ten z Crystal Palace. Główny argument za zwycięstwem gości to ich wysoka forma, która buduje morale. Nie sądzę by to był mecz do jednej bramki, Londyńczycy na pewno postawią się The Citizens, ale wyższe umiejętności i posiadanie w swoim składzie graczy którzy sami mogą rozstrzygnąć mecz, sprawia że stawiam na City.

