W dniu dzisiejszym rozpoczną się pierwsze mecze fazy grupowej, dlatego zdecydowałem się właśnie na jeden z nich, a konkretnie mecz Dynama Kijów z Napoli.Kijowianie po raz drugi z rzędu zdystansowali na finiszu ligi Szachtar Doniec tym razem zdobyli siedem punktów więcej niż niedawny hegemon ukraińskiej Premier League i oczywiście nie musieli uczestniczyć w kwalifikacjach.W poprzednim sezonie Dynamo Kijów wyszło z grupy zajmując drugie miejsce za londyńską Chelsea, ale zdystansowali m.in FC Porto. W fazie pucharowej Dynamo trafiło na Manchester City i już wynik pierwszego spotkania na Ukrainie (1:3) właściwie zadecydował o awansie Anglików.Był to jednocześnie najlepszy wynik Dynama Kijów od sezonu 98/99 gdy drużyna jeszcze z duetem Szewczenko - Rebrow awansowała do półfinału gdzie przegrała z Bayernem Monachium.Latem z klubem pożegnał się m.in Aleksandar Dragovic, za środkowego obrońcę reprezentacji Austrii Bayer Leverkusen zapłacił 18 milionów euro, a także Radosav Petrovovic i mistrz Europy z Portugalią Miguel Veloso.Drużyna Mauricio Sarriego jeszcze na początku 2016 roku prowadzili w Serie A i wydawało się, że będą w stanie przerwać hegemonię Juventusu jednak druga część rozgrywek była w ich wykonaniu słabsza, a Juventus prawie nie tracił punktu i Napoli ostatecznie zajęło drugie miejsce.Trzecie w sezonie 13/14 Napoli rywalizowało o miejsce w fazie grupowej z Athletic Bilbao, które jednak okazało się zdecydowanie lepsze dlatego tegoroczny występ będzie pierwszym od sezonu 13/14 kiedy Włosi zajęli w grupie trzecie miejsce za Borussią Dortmund i Arsenalem.Z klubu odeszła największa gwiazda Gonzalo Higuain, który stał się piłkarzem Juventusu. Argentyńczyk strzelił w poprzednich rozgrywkach aż 36 goli w 33 meczach biją absolutny rekord ligowy. Z klubu nie odeszli jednak inni kluczowi zawodnicy, a zespół wzmocnił się kupując m.in Arkadiusza Milika z Ajaxu, który już w pierwszym spotkaniu w Neapolu zdobył dwie bramki. Innymi nowymi graczami zespołu zostali Tonelli, Maksimovic, Giaccherini, a także Piotr Zieliński. Nie od dziś wiadomo że Kijów do słabeuszy nie należy, dlatego gra przed własną publicznością i atut własnego boiska będzie na ich korzyść. Uważam, że mecz będzie twardy i zacięty do ostatnich minut,a wynik jaki na koniec zobaczymy to remis.

