Spotkanie drużyn, które w tym momencie znajdują się bardzo daleko od siebie. Edmonton Oilers ma aktualnie bardzo duże problemy kadrowe i przynajmniej do meczu gwiazd nikt z kontuzjowanych zawodników nie wróci. Po pierwsze dzień wolnego dostaje Khabibulin. Dubnyk to jest średniej klasy bramkarz, a ostatnio nawet grał słabiej niż srednio. Dzięki temu ma już średnią puszczanych bramek powyżej 3. Wypadł teraz center Eric Belanger. Wcześniej wypadł Whitney, Plante, Barker, Eberle, Gilbert, Nugent-Hopkings i dłużej już Fedun. Młodzi się jednym słowem posypali. Dzięki temu przegrali 8 z 10, ale jednak większość nich jedną bramką. Co prawda Kings zagrają prawdopodobnie też rezerwowym bramkarzem, ale Bernier jest wysokiej klasy bramkarzem, który podpatruje mega Quicka na treningach i coś jednak od niego bierze. Szkoda, że nie gra Quick bo coś czuje że Kings nie straciliby ani jednej bramki. Ale drużyna z Los Angeles uporała się chyba ze swoimi problemami. Po zmianie trenera u siebie mają już teraz dobry bilans 5-2, ale zaczęli też wygrywać na wyjazdach. Kings wygrali z Calgary 4-1, przegrali z Dallas 4-5, wygrali z Washington 5-2. Może wierzę w nich za bardzo, ale jeśli zaczęli strzelać tyle bramek, a w defensywie są jedną z najlepszych drużyn w NHL to mam prawo sądzić że Kings wygrają i to dosyć wyraźnie.

