Spotkanie nieprzewidywalnych młodzików Edmonton Oilers z najlepszą defensywą NHL St. Louis Blues. Oilers uporali się z praktycznie każdą kontuzją w ofensywie i teraz zaczęli "straszyć" drużyny swoją zawziętością i polotem, co mogliśmy oglądać na początku sezonu. Ostatnio Calgary Flames wrzucili 6 bramek, czy 5 Winnipeg Jets. Ale nadal nie może występować Khabibbulin, zatem kolejną szansę dostanie Dubnyk. Bramkarz, dla którego regułą jest puszczanie 3-4 bramek. Edmonton będzie miał trudne zadanie, ponieważ Blues potrafią przetrzymać naprawdę duży napór, a także potrafią na tyle dobrze bronić, by Oilers nie mieli tyle sytuacji co zawsze. Blues tracą do 2 bramek na mecz, ale też są drużyną, która najczęściej zachowywała czyste konto. Bryluje w tym Halak, który jest w niesamowitej formie i powoli buduje swoje statystyki na najlepszego bramkarza sezonu, choć Elliot ma tyle samo shootouts - po 6. Blues w ogóle nie muszą się martwić o defensywę. Do jakiegoś czasu zmagali się jednak z kontuzjami w ofensywie i nadal brakuje 3 zawodników tej formacji, ale jest to już dosyć dobry prognostyk na kolejne dni. Langenbrunner, Steen i D'Agostini nie będą dostępni raczej do końca sezonu, więc Blues grają tym co mają i na wyjazdach nie wygląda to najlepiej. Wszystko co strzelają to najczęściej 2 bramki na mecz, ale też wygrywają swoje mecze (3 z rzędu teraz). Nie mam pojęcia czemu kursy na over spadają kiedy 24 na 29 spotkań Blues kończą underem, właśnie dlatego że mają mocną defensywę i słaby atak. Czyżby ludzie wierzą w przełamanie Oilers? Ja nie wierze. Drużyna Edmonton jest przedostatnią w NHL (56 punktów), Blues za to miejsce czwarte (85 punktów) - przepaść. Mecze bezpośrednie to aż 8 zwycięstw Blues na 10 spotkań i tylko jeden remis. Moim zdaniem wygrają goście, choć pewnie po dogrywce czy karnych jak to mają w zwyczaju.

