Spotkanie kończące 32.kolejkę hiszpańskiej Primera Division. Gospodarze z położonego niedaleko Walencji Elche, gdzie bramki broni Przemysław Tytoń rozgrywa swój drugi z rzędu sezon w hiszpańskiej ekstraklasie i wciąż broni się przed spadkiem, co oczywiście nie jest zaskoczeniem. Sytuacja w tabeli jest na ten moment w miarę dobra - 15.miejsce i 3 punkty przewagi nad 18-tym Deportivo. Nastroje na pewno bardzo poprawiło zwycięstwo w poprzedni weekend w Kordobie (2-0), które pozwoliło na złapanie oddechu po ledwie 1 punkcie w 4 poprzednich kolejkach. Dzisiejszy rywal z San Sebastian po katastrofalnym starcie sezonu i zmianie trenera (na D. Moyes'a) ustabilizował formę ale środek tabeli to wszystko co da się osiągnąć w tym sezonie. Obecnie jest to 12.lokata z ogromną przewagą nad strefa spadkową i dużą stratą do miejsc "pucharowych". Oba zespoły należą do tych bardziej "underowych" - m meczach Elche wyniki poniżej 2.5 bramki padały w 17 z 31 spotkań a Sociedad w aż 19 z 31. Jeśli spojrzymy na statystyki dom/wyjazd jest to jeszcze bardziej klarowne - 16 domowych spotkań Elche to aż 10 takich przypadków, 15 wyjazdów Basków to 11 gier ponizej! Poprzednie 9 wyjazdów Realu to aż 7 gier poniżej, co świadczy o tym jak zachowawczo gra ta dużyna poza domem. Elche natomiast ma na własnym boisku ogromne problemy ze skutecznością, bo tak trzeba ocenić fakt że w poprzednich 6 grach w roli gospodarza strzelali bramki tylko w 2! Jak wspomniałem goście już pewni utrzymania i z małymi szansami na puchary, natomiast gospodarze potrzebują punktów do utrzymania i myślę że dziś jakieś zdobędą. Ile? Trudno powiedzieć ale kluczem do tego będzie defensywa zatem zbyt wielu bramek być nie powinno.

