W tym miesiącu coś nie mam szczęscia do remisów - najpierw w ostatniej akcji meczu Villarrealowi zachciało się strzelać gola i zabrać mi trafienie typu, wczoraj to samo zrobiło PSV. Gdyby nie to to byłby galanty plus, a tak gruby minus. Ale to dopiero połowa miesiąca więc jeszcze wszystko przede mną i trzeba grać dalej. Kolejna próba remisu to mecz Espanyolu z Valencią. Myślę że te ekipy są do siebie tak podobne jeśli chodzi o umiejętności że podział punktów tutaj powinien być więcej niż oczywisty. Valencia przede wszystkim nie będzie się przemęczała na pewno w dzisiejszym meczu bo za chwilę mecze półfinałowe LE i to jest dla nich teraz na pewno najważniejsze, a w lidze to jakoś tam i tak starczy im pewnie na to trzecie miejsce więc nie ma strachu. Chociaż niby Malaga depcze po piętach, ale oni jeszcze stracą sporo punktów moim zdaniem. Tak więc dzisiaj Valencia nie będzie się forsować i spróbuje wywieźć stąd jedno oczko. A na to może pozwolić Espanyol. Oni raczej wygrać nie powinni bo nie wygrali już od wieków, co oznacza że formy nie ma, ale też nie powinni dać się pokonać. To drużyna która sporo remisuje, a na swoim stadionie jest naprawdę niezła i tak jak mówię - szans na wygraną nnie widzę, ale i na porażkę niewielkie. Wszystko mi tu wskazuje na remis. A oba kluby sporo remisowały w tym sezonie - gospodarze dziewięć razy a goście dziesięć. W ostatnich 10 spotkaniach bezpośrednich tych drużyn był co prawda tylko jeden remis, ale to nie ma żadnego znaczenia. Często były wyniki takie na styku, bramki w ostatnich minutach - mam nadzieję że dzisiaj żadna z ekip znowu nie sprawi mi psikusa i nie postrzela w doliczonym czasie. Tak więc remis jak najbardziej realny

