Mecz w Premier League, w którym jest bardzo klarowny faworyt to niewątpliwie starcie Evertonu z Aston Villą. Zespół Moyesa na własnym boisku praktycznie nie przegrywa, za to goście przegrywają ostatnio z każdym i nie ma większego znaczenia z której ligi jest to zespół. Forma zespołu z Birmingham jest tragiczna i w ekspresowym tempie zbliżają się do dna, na którym o przeżycie mocno zaczął walczyć QPR (przynajmniej na rynku transferowym). W sierpniu Everton pewnie wygrał na Villa Park 3:1, a dziś teoretycznie czeka ich jeszcze łatwiejsze zadanie. Do gry wraca Darron Gibson. Goście ratują się nowymi graczami z zimowego okienka transferowego. Są nimi Yacouba Sylla i Simon Dawkins. Obaj powinni zagrać w tym meczu. The Toffees są faworytami i o ile nie zdarzy sie jakiś cud, to powinni to spotkanie pewnie wygrać. Nie jest to zespół pokroju Romy i oby wczorajszy wynik faworyta już się nie powtórzył.

