Ciekawe spotkania będzie rozgrywane dziś na Goodison Park, gdzie faworyzowany Everton podejmował będzie Birmingham City. Everton w ostatnim czasie radzi sobie bardzo dobrze. Po tym, jak przegrał 2:0 z Boltonem, przyszedł czas na zwycięstwo 2:0 z Sunderlandem, a ostatnio 1:2 z Newcastle. Od początku spotkania przeciwko Newcastle, to właśnie Everton kreował grę i stwarzał pierwsze sytuacje podbramkowe.. Straty zostały bardzo szybko odrobione, a do końca meczu było sporo okazji na podwyższenie rezultatu. W całym meczu Everton miał 18 różnych okazji i oddał 7 celnych strzałów na bramkę przy 40% posiadaniu piłki. Birmingham w ostatnim czasie gra w kratkę, bo inaczej tego wyjaśnić się nie da. Po dwóch zwycięstwach, 0:1 z West Hamem i 1:0 ze Stoke, przyszedł czas na porażkę 0:2 z Newcastle, a ostatnio w meczu o podwójną stawkę przegrano z West Bromwich 1:3. Mecz był bardzo wyrównany, obie ekipy miały swoje okazje.. WBA jednak skorzystało na prezentach od rywali, bo linia defensywna i bramkarz zrobili w mojej ocenie ewidentne błędy, a dla większości to nie był udany mecz. W tabeli ligowej gospodarze są na dziesiątej lokacie i mają 36 punktów, goście mają ich 30 i są w strefie spadkowej. W tabeli jest bardzo ciasno, i teraz każdy punkt będzie na wagę złota. Bilans dom-wyjazd przemawia za Evertonem: 5-5-3, 21:18 vs 2-5-5, 12:20. W pierwszym spotkaniu tych ekip górą był Everton, który wygrał 0:2. Jeśli chodzi o absencje, to Everton zagra bez Cahilla [NAP 22/9] i Fellaniego [POM 20/1], niepewny jest występ Nevilla [POM 23]. W ekipie gości nie zagrają Gardner [POM 21/5], Ferguson [POM 26/0], Dann [OBR 20/2], Hleb [POM 15/1] a wątpliwy jest występ Zigica [NAP 23/5] i Ridgewella [OBR 26/3]. Potencjał obu ekip jest porównywalny, ze wskazaniem na Everton. Ostatnio było widać dobre porozumienie jeśli chodzi o kreowanie akcji ofensywnych, dobre ustawienie się... Jeśli defensywa gości z bramkarzem na czele zagra tak jak ostatnio, to bramka jest oczywista, a będzie ich może więcej.

