Ciężko się nadziwić tak niskiej pozycji Evertonu oglądając mecze gospodarzy. Piłkarze Roberto Martineza tracą głupio punkty, jednak patrząc na ich styl to nie można mieć większych zastrzeżeń. Potrafią zremisować np. na wyjeździe z Manchesterem City, czy Chelsea ale też i potrafią przegrać ze Swansea. Ostatnie 5 spotkań to brak zwycięstwa, jednak do Liverpoolu przyjeżdża słabe Newcastle, które pod wodzą Steve'a McClarena otwiera strefę spadkową. Mają na swoim koncie 21 punktów. Wygrali 5 meczów, 6 zremisowali i przegrali 12 razy. Strzelili 25 bramek, a stracili 41. W meczach wyjazdowych wygrali 2 razy, 1 mecz zremisowali i przegrali 8 razy. Strzelili najmniej goli na wyjeździe, bo tylko 6, a stracili 23. Wracając do gospodarzy to zajmują 12 miejsce, ze stratą 8 punktów do Manchesteru Utd który zajmuje pierwsze miejsce premiowane awansem do europejskich pucharów. Wygrali 6 spotkań, 11 zremisowali i przegrali 6-krotnie. Strzelili aż 40 bramek, co jest 4 wynikiem jeżeli chodzi o liczbę strzelonych bramek, a stracili 34. W meczach u siebie "The Toffees" nie radzą sobie najlepiej, bo wygrali 3, zremisowali 4 i przegrali 5 spotkań. Strzelili w nich 24 bramki, a stracili 22. Oglądając wiele spotkań Evertonu widziałem jak wielki wpływ na drużynę ma Romelu Lukaku. Everton gra ofensywnie, a Newcastle nie jest drużyną, która broni dobrze. Everton nie może już gubić punktów

