Everton nie rozgrywa najlepszego sezonu w swojej historii, szczególnie tej ostatniej. Dopiero 12 miejsce nie jest lokatą marzeń zarówno dla kibiców, jak i piłkarzy Roberto Martineza. Wprawdzie był moment, że piłkarze z Liverpoolu nie przegrali 5 spotkań z rzędu na co złożyły się 3 zwycięstwa i 2 remisy. Ostatnie mecze jednak nie są najlepsze, czego wynikiem jest seria 3 meczów bez wygranej w tym 2 porażki i remis. Do tego doszła porażka w czwartkowym spotkaniu LE u siebie z Krasnodarem ale trzeba ten mecz traktować niezbyt poważnie, ponieważ Martinez postawił na bardzo rezerwowy skład, dając szansę kilku młodym zawodnikom. Jednak patrząc na sam skład to nie brakuje w nim dobrych zawodników tj. Barry, Lukaku czy Baines. W 15 spotkaniach Everton zwyciężył 4 razy, 6 zremisował i 5 przegrał. Bilans bramkowy to 24:23. W porównaniu do innych zespołów to ofensywa Evertonu prezentuje się dość dobrze, lecz tylko 3 defensywy prezentują się gorzej. Na własnym stadionie "The Toffees" wygrali 2 spotkania, 3 zremisowali i 2 przegrali. Bilans bramkowy to 13:13. Trzeba powiedzieć, że mecze Evertonu u siebie są obfite w bramki gdyż pada w nich średnio 3,7 gola/mecz. Jeżeli chodzi o ich rywala z Londynu to QPR po powrocie do Premier League zaczęło sezon podobnie jak w ostatnim ich sezonie przed spadkiem do Championship. Pomimo tego, że Tony Fernandez łoży na klub spore pieniądze to jednak wyniki drużyny prowadzonej przez dobrego trenera Harrego Redknappa nie są na miarę oczekiwań. Na ten moment zajmują 17 lokatę w tabeli z bilansem 4-2-9. Problemem drużyny z Loftus Road jest defensywa, która jest najgorszą w Premier League ( 27 goli straconych ). Moim zdaniem Everton stracił już za dużo punktów ze średniakami typu Hull i nie może sobie pozwolić na kolejne straty punktowe jeżeli chce dołączyć do czołówki BPL. QPR przegrało wszystkie mecze wyjazdowe i tym razem będzie podobnie.

