W Boxing Day obie ekipy miały zgoła odmienne nastroje, Everton niespodziewanie poległa na własnym boisku z Sunderlandowi, natomiast Southampton również dość niespodziewanie pokonał na wyjeździe Cardiff 3-0. Wyniki te były o tyle dziwne, bowiem dla The Toffees była to pierwsza porażka od 5 października, natomiast dla Southampton była to pierwsza wygrana od 6 spotkań ligowych. Dziś liczę jednak, że na Goodison Park wszystko powróci do normy i 3 punkty zdobędzie zespół gospodarzy. Everton co prawda dziś zagra bez kontuzjowanych Darrona Gibsona i Gerarda Deulofeu., a zawieszeni są Tim Howard i Gareth Barry, ale i goście mają swoje kłopoty. Dziś na boisku w barwach Southampton na pewno nie zobaczymy Danny'ego Foxa, Artura Boruca i Victora Wanyamy, a także zawieszonego Margana Schneiderlina. Jak już wspomniałem wcześniej, przed meczami w drugi dzień świąt Everton kontynuował znakomitą serię meczów bez porażki - 10 meczów ligowych bez porażki w tym 6 zwycięstw. Southampton natomiast ostatnio mocno obniżył loty i nie licząc starcia z Cardiff w 6 ostatnich meczach ligowych zdobyli raptem 2 oczka. Patrząc więc nieco szerzej nie tylko na ostatnie mecze tych drużyn to zdecydowanym faworytem powinien być tutaj zespół prowadzony przez Roberto Martineza. Potwierdzają to również bezpośrednie spotkania między Evertonem a Southampton. Otóż na Goodison Park w ostatnich 9 spotkaniach między tymi drużynami mieliśmy tylko 2 remisy, a pozostałe 7 meczów kończyło się wygranymi Evertonu. Zresztą Southampton ostatni raz pokonał drużynę Evertonu (u siebie) w 2002 roku, od tamtej pory co najwyżej remisuje spotkania z The Toffees. Forma i historia spotkań są na korzyść zespołu Evertonu, mam nadzieje, że potwierdzi się to na boisku i Everton dziś zgarnie 3 punkty.

