Kurs wysoki ale jak najbardziej warty ryzyka, a oto konkretne argumenty. Astra potrafi wbić dwie bramki w Londynie i to w momencie gdy przegrywają już 2:0. Druga sprawa są już dawno w rytmie meczowym czego brakuje gościom. Astra jest naprawdę świetnym zespołem w ofensywie szczególnie przed własną publicznością w poprzednim roku w lidze byli w tym aspekcie najlepsi nawet lepsi od Steaua (37 bramek w 17 spotkaniach to świetny wynik). Szczególnie świetnie wygląda druga linia z wieloma graczami którzy potrafią kreować kombinacyjną grę oraz strzelać bramki. West Ham odpuszcza te rozgrywki i nikt tego nie ukrywa, celem jest Premier League i pierwsze starcie derbowe z Arsenalem, w przeciwieństwie do Astry której kasa jest potrzebna a faza grupowa to spore pieniędze. Zespół ma także nowego trenera i potrzeba czasu na zgranie z nową taktyką a jak na razie idzie im to ciężko czego dowodem była poprzedni runda i granie karnych z amatorami Birkirkara, towarzysko też szału nie było. Kolejna sprawa to braki kadrowe bardzo duże. Trener nie zabrał kluczowych graczy - Sakho, Payeta, Kouyate, Cresswela Noble i bramkarza Adriana. Za kartki pauzują trzej obrońcy Tomkins, Collins i O’Brien. Na liście kontuzjowanych też spora ilość graczy Valencia, Carroll, Obiang i Winston Reid - po prostu będzie grał drugi garnitur. Fakt że to oni musza gonić wynik to też ogromny atut gospodarzy którzy mogą czekać na kontry, warto tutaj tez wspomnieć że Londyńczycy grają bardzo agresywnie dwa poprzednie spotkania Ligi Europejskiej nie kończyli w komplecie.

