Finałowa runda kwalifikacji do Champions League. Zdecydowanym faworytem do awansu do fazy grupowej są mistrzowie Szwajcarii. Bazylea w ostatnich latach czyni stały postęp i kibice w naszym kraju dostali tego dowód w konfrontacji z Lechem Poznań, który się okazał o klasę gorszy od Helwetów. Obecność tutaj mistrza Izraela to na pewno niespodzianka, tym bardziej jesli przypomnimy sobie, że we wczesniejszej rundzie przegrał u siebie z mistrzem Czech by potem odrobić z nawiązką straty w Pilźnie. Tym razem jednak nie widzę możliwości by Basel nie awansowało dalej. Mimo sprzedaży co roku najlepszych graczy do lepszych klubów klub ten prowadzi umiejętną politykę transferową i ma z pewnością lepszą kadrę od rywala. Przemawia również za nim doświadczenie zdobyte w ostatnich latach w CL i Lidze Europy. Przed trudnym wyjazdem na gorący teren do Tel Awiwu gospodarze będą chcieli wygrać pewnie na własnym boisku i sądzę, że im się to uda.

