Trochę się porobiło w kwalifikacjach Champions League. Mołdawski FC Milsani najpierw na wyjeździe ograł Ludogorets Razgrad 1:0 a później u siebie wygrał 2:1 grając od 72 minuty w osłabieniu po czerwonej kartce dla Andreia Cojocaria. Dodam tylko że było wtedy 1:1 i bramka dla Bułgarów premiowała ich do dalszej rundy. Tak się jednak nie stało i Mołdawianie świętowali sukces. Przeciwnik - albański Skenderbeu Korce też miał pod górkę. Niby w pierwszym meczu wygrał wysoko z północnoirlandzkim Crusaders 4:1 ale w rewanżu już od 11 minuty albańska drużyna grała w osłabieniu po czerwonej kartce dla Renato Arapi. Mimo to Albańczycy kontrolowali całe spotkanie tracąc 2 bramki i zwycięstwo w doliczonym czasie gry. Czegóż można się spodziewać po pojedynku mistrza Albanii z mistrzem Mołdawi? Wg mnie na pewno nie goli. Jedni i drudzy stają przed życiową szansą - zwycięstwo w tym meczu to pewny udział w fazie grupowej LE. Wg mnie całe spotkanie zdominuje defensywna taktyka. Może presja zejdzie dopiero w rewanżu, ale póki co jedni i drudzy będą bardzo ostrożni w grze. Wiadomo dla kogoś ten rok będzie najlepszym w historii występów w europejskich pucharach.

