To co wczoraj Szwajcaria dziś w obu spotkaniach powinna oddać. Gospodarze to poniekąd sensacja poprzedniego sezonu nie chodzi tutaj o pozycję w lidze bo ta była – siódme miejsce ale o fakt że zostali zwycięzcami Pucharu Szwajcarii ogrywając w finale aż 0:3 mistrza kraju Basel. Najważniejsza kwestia to udało się zatrzymać cały trzon zespołu na czele z najlepszym strzelcem Konate (16 bramek), nowych graczy też nie za wieli jedyne warte odnotowania nazwisko to Czech Zeman. Sion był ekipą własnego stadionu gdzie czuł się bardzo dobrze i nie bał się grać ofensywnej piłki aż 33 trafienia z 47 pochodziły właśnie z gry przed własnymi kibicami, bo stronie strat też więcej było w domu. Nowy sezon zaczęli średnio i tylko pięć punktów w pięciu grach ale tylko jeden mecz zagrali u siebie a jak wspomniałem najlepiej to oni czują się u siebie czego dowodem są dwie ostatnie gry towarzyski przed rozpoczęciem sezonu z mega wymagającymi rywalami - ograli Shakhtar 3:2 oraz Lyon 1:0.Zurich średnio udany sezon niby trzecie miejsce ale aspirację są znacznie wyższe. Start nowego sezonu też średni tylko pięć oczek i Basel uciekło na 10 oczek już. Zespół ma jednak nowy duet trenerski który musi kilka spraw poukładać na pewno grę u siebie bo tym przegrali wyraźnie z czołówką co do wyjazdu to grali otwartą piłkę i wyniki były lepsze. Ogólnie by rywalizować o mistrza trzeba mieć bardzo mocną ofensywę tą drogą poszli nie sprzedając swoich filarów w ofensywie i sprowadzając dwóch bramkostrzelnych pomocników. Minusem okienka transferowego było odejście pierwszego wyboru na bramce. Zespół odpadł już z eliminacji Ligi Europejskiej a więc wszystkie siły zostają rzucone już na ligę, jak wspomniałem już musza odrabiać a wobec tego postawią na ofensywną grę a tym samym odpowiedzą gospodarze.

