33, przedostatnia kolejka holenderskiej Eredivisie. Drużyna z Rotterdamu po katastrofalnym sezonie 2012/13 przebudowała zespół i w poprzednim udało zdobyć się wicemistrzostwo. Konsekwencją była jednak utrata najlepszych zawodników (de Vrij, Martins Indi, Pelle) i trenera (Koeman) i w tym Ajax i PSV okazały się być poza zasięgiem. Jedyne co pozostało Feyenoordowi to obrona miejsca na podium, które gwarantuje grę w Lidze Europy, w której Klub z nad Mozy pokazał się w tym roku z dobrej strony, minimalnie odpadając z AS Roma. Ostatnia zadyszka (1 punkt w 3 meczach) i dobra seria AZ (3 wygrane) spowodowały, że Feyenoord musi się wysilić w ostatnich 2 spotkaniach aby tą 3 lokatę obronić. Rywal z Arnhem ma za sobą dobry sezon, chociaż ambicje były pewnie większe niż 5.miejsce, które prawdopodobnie zajmą. Na wyjazdach Vitesse gra dobrze (7-2-7) zazwyczaj wygrywając ze słabszymi i ulegając silniejszym. Siłą Feyenoordu, jak zwykle zresztą jest własny stadion i fanatyczni kibice - bilansu na DE Kuip nie mają może fantastycznego ale bardzo dobry (10-2-4) i warto dodać, ze z ostatnich gier u siebie wygrali aż 12, remisując 1 i 2 przegrywając (w tym z Romą). Z Vitesse u siebie Feyenoord grać bardzo lubi: ostatnie 9 gier w Rotterdamie to 6 zwycięstw i 3 remisy gospodarzy, a z ostatnich 18 spotkań w ogóle między tymi zespołami to tylko 1 wygrana Vitesse! Sądzę, że zmobilizowani bardziej gospodarze, którzy mają tutaj o co walczyć zechcą w ostatnim (jeśli utrzymają 3 miejsce - w przeciwnym razie czekają ich playoffs o LE) meczu w tym sezonie przed własnymi kibicami godnie się pożegnać i pokonają gości, których czekają boje o puchary w play-offach.

