Pojedynek drużyn tej samej dywizji i nawet nie patrząc w ostatnie statystyki nasuwa mi się jeden zwycięzca - Washington Capitals. Akurat z Floridą przez wiele lat nie mieli żadnych problemów i wygrywali mecze czy to u siebie czy na wyjazdach (choć na wyjazdach z reguły były to bardziej zacięte pojedynki). No cóż, Capitals nie grają najlepiej ale jeśli chodzi o jakość to ciągle jest po ich stronie. Florida nadzwyczaj dobrze sobie radzi w tym sezonie i być może zakwalifikują się do play-off, ale byle nie kosztem Capitals! Ten pojedynek może być przegrany przez Panthers już w głowach, przed meczem. Po prostu motywacja zawsze szwankowała, i jak słabo Caps zagrają, tak zawsze wygrają. Na pewno defensywa Capitals nie należy do najlepszych, ale w tym meczu nie powinni mieć wiele roboty. Sądze, że Washington będzie miał o 10-15 strzałów więcej niż gospodarze. Ciekawe tylko czy ze skutecznością będą mieli problemy? Florida u siebie, a na wyjazdach to kolosalna różnica. U siebie strzelają tylko 2.4 bramki na mecz, co się złożyło na 5 remisów i tylko w jednym z 11 spotkań strzelili więcej niż 3 bramki. Florida musi być zmęczona po podróżach po zachodnim wybrzeżu (4 mecze), w których notowali wyniki w kratkę. Raz wygrana, raz przegrana. Ostatnio wygrali z San Jose - czyżby czas na przegraną? Tak sądze. Washington wreszcie wygrał po 4 porażkach z rzędu, z Ottawą po dogrywce 3:2. W ostatnich meczach świetnie blokowali grę w przewadze przeciwników. Udaremnili 17 z 18 przewag, co daje większe szanse na lepszą postawę defensywy w tym meczu. Tak jak pisałem ofensywa po stronie Capitals, defensywa po stronie Floridy. Myśle, że jeśli goście sie nie rozstrzelają to może zobaczymy tutaj wynik 2-1 dla gości, a ja błagam o przełamanie dla Ovechkina...

