Powracający do wysokiej formy Liverpool czeka w poniedziałek wyjazdowy mecz na Craven Cottage. W poprzednim sezonie The Reds wygrali na obiekcie Fulham aż 5:2. Hat-trickiem popisał się wówczas Maxi Rodriguez. Powtórzenie tak wysokiego zwycięstwa jest całkiem możliwe. Zespół Kenny'ego Dalglisha przystąpi do tego spotkania podbudowany kolejnym zwycięstwem nad Chelsea. The Reds pokonali najpierw swojego rywala w ramach rozgrywek ligowych, a w środku ostatniego tygodnia zwyciężyli ponownie - tym razem w ramach Carling Cup. W obu tych meczach na listę strzelców wpisał się wspomniany wcześniej Maxi Rodriguez. Argentyńczyk będzie chciał z pewnością podtrzymać udaną passę i po raz kolejny podbić Craven Cottage. Wygrane nad Chelsea to nie jedyne dobre wiadomości dla kibiców z Anfield. Liverpool potrafił także przed tygodniem zremisować na własnym boisku z liderem Premier League - Manchesterem City. Ostatnie wyniki potwierdziły, że zespół Dalghlisha może poważnie namieszać w czołówce i włączyć się do walki o podium rozgrywek ligowych. Celem minimum pozostaje na chwilę obecną pierwsza czwórka i powrót do Champions League. O tym, że nie można lekceważyć Fulham przekonali się jednak w ostatnim czasie piłkarze Arsenalu. Mecz obu klubów na The Emirates zakończył się remisem 1:1. Mimo tego wyniku The Cottagers nie znajdują się obecnie w wysokiej formie, a ostatnie zwycięstwo odnieśli przed blisko miesiącem, kiedy pokonali w Lidze Europy Wisłę Kraków. Od tego czasu na Craven Cottage rozegrano tylko jedno spotkanie, w którym górą okazali się być przyjezdni - piłkarze Tottenhamu. Liverpool, który przed rozpoczęciem 14. kolejki Premier League plasował się na szóstym miejscu w tabeli, będzie musiał poradzić sobie z nie lada problemem kadrowym. Z gry do końca sezonu wypadł Lucas Leiva. Do kadry, mimo wznowienia treningów, nie powrócił jeszcze Steven Gerrard.

