W Stambule na inaugurację Ligi Mistrzów Galatasaray zmierzy się z Realem Madryt. Oczywiście faworytem jest ekipa Ancelottiego, choć Królewscy dwa razy już gościli na tym stadionie i 2-krotnie przegrywali 2:3. Galatasaray na starcie zdobyła Superpuchar Turcji wygrywając po dogrywce z Fenerbahce 1:0. W Super Lidze nie idzie im ostatnio najlepiej, gdyż w 4 meczach zdobyli tylko 6 punktów. Widać jasno, że mistrz Turcji nie błyszczy formą. Wpierw ledwie wygrał 2:1 z Gaziantepsporem, a później zremisowali z Bursasporem (1:1), Eskisehiresporem (0:0) i Antalyasporem (1:1). W zespole Galaty siła jest Drogba, Eboue, Felipe Melo i Yilmaz. Królewskich nie ma potrzeby przedstawiać. Wicemistrz Hiszpanii zaczął sezon od wymęczonego zwycięstwa nad Betisem 2:1. Później pokonali 1:0 Grenadę i 3:1 Athletic Bilbao. W miniony weekend zagrali przeciwko bardzo dobrze spisującej się ekipie Villarrealu i choć prowadzili 2:1, ostatecznie mecz zakończył się remisem 2:2. Moim zdaniem dziś wieczorem Real Madryt zacznie swoją przygodę z Ligą Mistrzów od zwycięstwa, tak jak robi to co roku. A nie wydaje mi się, żeby Galata była na tyle silna, żeby wywalczyć choć remis.

