5 kolejka rozgrywek tureckiej Super Lig. Niedawny rywal Legii o Ligę Europejską - Gaziantepspor zmierzy się u siebie z Beskistasem, który w tym sezonie ma nadzieje walczyć o mistrzostwo. Gospodarze mają jak na razie bardzo słaby bilans, ale jest to zwodniczy bilans. Moim zdaniem nie należy aż tak ich nie doceniać. Grano dopiero 54 kolejki i tylko 2 mecze Gaziantepspor grał u siebie, w tym jeden mecz z Fenerhahce. Bilans jest zły, bo wszystkie mecze przegrane, tylko 2 bramki strzelone i 8 straconych. Dziś czas się przełamać? Beskistas nie powinien mieć tak łatwo jak to wszyscy malują. Drużyna ze Stambułu zdołała już przegrać na wyjeździe z Eskisehirsporem, ale pozostałe 3 mecze wygrała. Obie drużyny w historii spotykały się 51 razy. Beskistas wygrał 24 mecze, 10 Gaziantep i było 16 remisów. Dwa ostatnie spotkania to także 2 remisy. Na dodatek nie w pełni sił jest Almeida (napastnik), nadal nie gra Guti (infekcja gardła, gorączka), oraz indywiduwalnie trenują Sivok oraz Toraman - podstawowi obrońcy wielokrotnego mistrza Turcji. Tak czy siak drużyna Beskistasu ma w swoim zespole kilka portugalskich gwiazd i z trudem, ale powinna sobie poradzić z będącym w słabej formie Gaziantepsporem.

