Belgisjkie Genk rozpoczyna w dniu dzisiejszym swoje zmagania w el. do LE. Ich pierwszym przeciwnikiem będzie kazachskie Aktobe. Kazachowie w poprzedniej rundzie zwyciężyli w dwumeczu z zespołem Milsami po dwóch spotkaniach obfitujących w bramki (4:2 oraz 3:0). Genk w tym spotkaniu jest zdecydowanym faworytem i nie ma się czemu dziwić bo różnica klas obu zespołów jest na prawdę duża. Belgowie mają jednak pewne problemy kadrowe, a konkretniej kłopot z zestawieniem formacji defensywnej. Wobec kontuzji takich graczy jak K. Koulibaly, T. Joneleit, J. Simaeys oraz braku zawodników jak Abel Masuero, Timothy Durwael, Anthony Vanden Borre, Mohamed Sarr, Leandro Grimi, którzy opuścili klub w tym okienku transferowym, do dyspozycji pozostaje im jedynie 4 defensorów. Obrona bardzo mocno osłabiona więc Aktobe przynajmniej 1 bramkę powinno ustrzelić. W przeciwieństwie do braków w obronie gospodarze mają z przodu prawdziwe ubóstwo. Oto nazwiska graczy ofensywnych wraz z występami i liczbą bramek z poprzedniego sezonu: E. Barda 22/9, C. Benteke 32/16, J. Vossen 36/20, T. Buffel 33/8 oraz kupiony niedawno J. Gorius 34/15. Jestem pewny, że zobaczymy tutaj więcej niż 2 bramki. Szykuje nam się spotkanie z dużą ilością bramek, więc i bardzo atrakcyjne dla oka.

