Sensacyjny lider tabeli, Betis Sevilla wybierze się w poniedziałek na Coliseum Alfonso Perez, by zmierzyć się ze znajdującym się w poważnym kryzysie Getafe. Kilku znajomych hiszpanów od początku mówiło mi, że Betis będzie czarnym koniem rozgrywek. Zespół z Sevilli wygrał wszystkie 4 ligowe mecze. Najbliżej utraty punktów był w ostatnim spotkaniu, gdzie na własnym stadionie podejmował Saragosse. Gospodarze prowadzili już co prawda 4:1, ale z powodu czerwonej kartki dla bramkarza do samego końca drżeli o końcowy rezultat. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 4:3. Getafe po raz ostatni spotkało się z Betisem w poprzedniej edycji Puchar Króla. Do kolejnej rundy, po zwycięstwie 3:1 na wyjeździe, awansowali wówczas piłkarze z Sevilli. Getafe przegrało ostatnie trzy mecze, będą na pewno zmotywowani, żeby zdobyć choć jeden punkt. Betis wygrał wszystkie mecze, Getafe wszystkie przegrało...nie sądzę, żeby po takich wynikach obu zespołów nagle Getafe zdołało przeszkodzić Betisowi.

