We wczorajszym spotkaniach mieliśmy dwa remisy (0-0 Piasta z Łęczną oraz 1-1 Lech z Podbeskidziem), dziś spodziewam się, że możemy uświadczyć kolejny remis w spotkaniu Bełchatowa z Cracovią. "Pasy" ostatnio grają w kratkę w meczach ligwych. Od 8 kolejki, Cracovia bowiem zwycięstwa przeplata porażkami, co ciekawe mecze u siebie wygrywa, natomiast na wyjazdach minimalnie przegrywa. W ostatnich 3 wyjazdach przegrali bowiem z Piastem 2-4, Lechią 0-1 i Pogonią 1-2, szczególnie w dwóch ostatnich spotkaniach "Pasy" były bliskie zdobycia choćby punktu, kto wie może dziś właśnie nastąpi przełamanie i Cracovia od dawien dawno zapunktuje. Ja typuję remis, bowiem Cracovia w tym sezonie ma na swoim koncie raptem 2 remisy i oba były to remisy na wyjazdach (z Lechem i Śląskiem). Bełchatów ma na swoim koncie 4 remisy w tym sezonie, ale ostatni remis podobnie jak Cracovia odnotowany był już jakiś czas temu - w 8 kolejce w meczu domowym przeciwko Lechii Gdańsk (1-1), Cracovia ostatni remis w 7 kolejce i spotkanie z Lechem w Poznaniu. W dniu dzisiejszym trener Bełchatowa będzie musiał radzić sobie bez Mateusza Maka, Pawła Komołowa i pauzującego za kartki Kamila Poźniaka. Goście do Bełchatowa natomiast przyjadą bez Mateusza Cetnarskiego, Dawida Nowaka, Tomislava Mikulića, niepewni występu są natomiast Miroslav Covilo i Marcin Budziński. Podsumowując jest to spotkanie niejako na przełamanie, zarówno Bełchatów jak i Cracovia dość dawno notowały już remis na swoim koncie. Bełchatów zwykle ostatnio u siebie dość skromnie wygrywał, choć np. w starciu z Górnikiem gdyby prawidłowa bramka dla Zabrza została uznana to wtedy GKS wcale tego starcia wygrać by nie musiał. Z drugiej strony Cracovia w ostatnim czasie na wyjazdach minimalnie przegrywa, być może dziś będziemy mieli przełamanie i pierwszy remis od dłuższego czasu zarówno Bełchatowa jak i Cracovii, wszak w poprzednim sezonie w Bełchatowie padł remis 2-2.

