Sobotnie zmagania na boiskach T-Mobile Ekstraklasy rozpoczniemy na terenie beniaminka z Bełchatowa który przed własną publicznością będzie podejmował Śląsk Wrocław. Trudno tutaj wskazać wyraźnego faworyta ale bramki wydają się być dobrym rozwiązaniem. Obie ekipy mają swoich liderów w ataku na pewno jest to dobra informacja dla typu, bracia Mak będą szaleć na bokach tym bardziej że trener Śląska nie będzie mógł skorzystać z Dudu niby jest to dobra informacja bo ostatnio zawalał wszystkie bramki ale na lewą stronę nie ma alternatywę i trzeba będzie zmienić stronę Zielińskiemu a na prawą stronę powędruje Ostrowski tak więc po raz kolejny nowe ustawienie formacji defensywnej. GKS ma moim zdaniem bardzo poukładany skład i taki aspekt na pewno będzie wstanie wykorzystać, a u siebie na pewno nie będą grali zachowawczo. W tym spotkaniu ważną rolę mogą odegrać stałe fragmenty a obie drużyny w tym aspekcie na pewno wyglądają bardzo dobrze. Jak zapowiada trener Pawłowski wie jak zatrzymać braci Mak „ Oni są bardzo groźni, kiedy grają przodem do bramki. Dlatego nie będzie można pozwolić im się odwrócić i atakować, kiedy tylko dostaną piłkę. Poza tym trzeba im odebrać entuzjazm gry.” – te słowa oznaczają jedną będzie dużo fauli bo na pewno defensorzy Śląska nie są tak zwrotni jak atakujący GKS i kilka razy będą się po prostu ratować faulami do tego Pawełek moim zdaniem królem wysokich piłek nie jest. Śląsk pod nieobecność Paixao znalazł nowego lidera jeśli chodzi o ofensywę a takim na pewno jest Pilch który wreszcie pokazuje swoje prawdziwe oblicze, jest go pełną na skrzydle, schodzi do środka, gdzie kogoś kiwnie, strzeli z daleka ale co ważniejsze jest w tym wszystkim skuteczny. Tak naprawdę to dzięki niemu Śląska ma w swoim dorobku tyle punktów, bo mankamentów w grze jest sporo. Oglądałem ostatnie spotkanie u siebie z Zawiszą i jak wówczas wspomniałem środek pola po odejściu kilku piłkarzy stracił swoją jakość i kilkakrotnie wyprowadzenie piłki ze środka było na tragicznym poziomie i rozdawali prezenty graczom Zawiszy którzy jednak kompletnie nie potrafili tego wykorzystać. Do tego jeszcze trzeba wspomnieć że Śląsk na wyjazdach od dłuższego czasu wygląda bardzo mizerne w defensywie czego dowodem jest wyjazd do Szczecina z którego wrócili z bagażem czterech bramek.

