Gospodarze to rewelacja rozgrywek. Od początku każdy zadaje pytanie "kiedy Górnik się zatrzyma?". To pytanie nadal pozostaje bez odpowiedzi, bo zabrzanie grają bardzo dobrze. Piłkarze Marcina Brosza są liderem z 35 punktami na koncie. Wygrali 10 spotkań, 5 zremisowali i 3 przegrali. Strzelili zdecydowanie najwięcej bramek w lidze, bo 39, a stracili tylko 26. W meczach na własnym stadionie nie zaznali smaku porażki w 9 spotkaniach. 6 razy udawało im się pokonywać rywala i 3 razy dzielili się punktami. Strzelili aż 23 bramki, tracąc 11. Jeżeli chodzi o gdańszczan, to chyba piłkarze Adama Owena powoli wracają do dobrej dyspozycji, chociaż widać, że nie jest to forma z poprzedniego sezonu, gdy drużynę prowadził jeszcze Piotr Nowak. Nie od dziś mówi się, że piłkarze nie otrzymują regularnych wypłat, chociaż je dostają, ale akurat to odbiło się na formie zespołu. Lechia nie ma najlepszego bilansu finansowego i to też jest na pewno pokłosiem dopiero 9 miejsca w tabeli. Lechia wygrała 6 spotkań, 5 zremisowała i przegrała 7 razy. W meczach wyjazdowych wygrali 3 razy, 2 zremisowali i 4 przegrali, jednak z ostatnich 4 spotkań, aż 3 przegrała. Moim zdaniem Górnik dziś przedłuży passę bez porażki przy Roosevelta. W Zabrzu jest klimat na wielką piłkę i widać, że w tym klimacie piłkarze świetnie się czują

