Mecz o być albo nie być dla Górnika, który w drugiej kolejce grupy spadkowej będzie podejmował przed własną publicznością Podbeskidzie. W Zabrzu źle się dzieje nie dość że zespół gra od dłuższego czasu katastrofalnie, to atmosfera jest fatalna po ostatnim starciu z Wisłą trzech zawodników – Korzym, Madej oraz Golański przesunięci do rezerw. Trzeba grać tym co pozostało, a jest ciężko pięć punktów starty do bezpiecznej pozycji to bardzo dużo i jak wspomniałem to mecz obyć albo nie być. Górnik najwięcej problemów ma w defensywie łatwość z jaką rywale dochodzą do sytuacji bramkowych jest przerażająca, no i te indywidualne błędy nie trzeba oczywiście daleko szukać wystarczy się cofnąć do Krakowa i pierwsza bramka w której Małecki po prostu objechał defensora jak chciał, druga i trzecia bramka też ze sporą ilością błędów, a tych będzie moim zdanie coraz więcej bo sytuacja coraz gorsza, atmosfera no i fakt że muszą podejmować ogromne ryzyko. W Krakowie Górnik miał dobre fragmenty w ofensywie i może to będzie jakiś zalążek lepszej gry dzisiaj, bo naprawdę potrafili przycisnąć Wiślaków i te akcje w ofensywie miały ręce i nogi. Podbeskidzie było w grupie mistrzowskiej przez kilkanaście godzin a nagle po tych wszystkich decyzjach zrobiły się tylko trzy punkty przewagi nad strefą spadkową. Źle podziałały na Górali te wydarzenia poza boiskowe bo widzieliśmy z Termalicą zupełnie inny zespół niż z tym rywalem na zakończenie rundy zasadniczej. Przegrali zasłużenie 0:1 a mogli znacznie wyżej bo beniaminek naprawdę ich zdominowało i miał znacznie więcej okazji do wyższego zwycięstwa, zresztą ekipa Podolińskiego mocnym zespołem w defensywie nie jest bo to trener lubiący ofensywną grę i do tego jak potrafią zagrać w tym aspekcie naprawdę nie można się często przyczepiać, widać pomysł w tej grze. Defensywnie jednak jest dużo problemów szczególnie w delegacji pięć ostatnich wyjazdów to 11 bramek straconych ale też 7 strzelonych przy zerowym podziale punktów. Czuje że to może być bardzo otwarty mecz gospodarze nie mają już nic do stracenia muszą się otworzyć i zaatakować, a pokazali z Wisłą że potrafią, jednak każda minuta to coraz więcej miejsca dla rywali którzy świetnie potrafią wykorzystywać kontry i wolne przestrzenie, zresztą nie wydaje mi się by Podbeskidzie przyjechało tutaj oddawać piłkę i czekać Podoliński lubi wymianę ciosów, która nie raz kończył się wysokimi porażkami albo świetnymi meczami. Spotykają się tez przecież po Jagielloni dwie najgorsze defensywy w naszej lidze. Te ekipy pokazały w kilku poprzednich starciach że potrafią tworzyć show, przed rokiem dwa spotkania w Zabrzu to remis 3:3 oraz 2:4, dziś może być coś podobnego.

