32.kolejka polskiej Ekstraklasy i mecz w grupie mistrzowskiej. Oba kluby swoją obecność w górnej połówce tabeli mogą uznać za sukces, zwłaszcza biorąc pod uwagę różne zawirowania u jednych jak i drugich. Problemy finansowe Górnika powodują, że nie brak głosów o braku motywacji w drużynie. Faktem jest, że zabrzanie odnieśli na wiosnę tylko 3 zwycięstwa ale zgromadzili wystarczającą liczbę punktów by już być pewnymi utrzymania. Pogoń z kolei prowadzi już 3 trener w tym sezonie - po wychwalanym jeszcze w zeszłym sezonie schedę przejął ceniony Słowak Kocian, który za długo nie popracował i dopiero przyjście Michniewicza zdaje się pozwoliło ustabilizować formę. Oba zespoły rozpoczęły rundę finałową od porażek (Pogoń z Lechią 1:3, Górnik z Wisłą 1:4), mimo że w obu przypadkach prowadziły po 1:0. Generalnie oba teamy nie mają problemów ze strzelaniem goli - Górnik na wiosnę nie strzelił bramki tylko Lechii w Gdańsku, Pogoń również gdańszczanom oraz Łęcznej. Słabszą formacją w obu przypadkach wydaje się być defensywa - zwłaszcza w przypadku drużyny z Górnego Śląska, która czyste konto zachowała wiosną tylko raz, i to w spotkaniu z najsłabszym obecnie w lidze GKS. Pogoni udało się 3 razy nie stracić gola w tej rundzie, w tym 2 razy u siebie więc również bez szału. Kursy sugerują nam wyrównane spotkanie i moim zdaniem ciężko tu wskazać faworyta. Porażka dla każdego z rywali będzie oznaczać właściwie utratę ewentualnych szans na podium. Co ciekawe 5 ostatnich bezpośrednich pojedynków między tymi klubami to komplet z trafieniami z obu stron i sądzę, że dziś będzie podobnie a to niedaleka droga do bardzo dobrze płatnego "overa".

