We wtorkowy wieczór zmierzą się ze sobą ekipy, które są na zupełnie innych biegunach. Górnik wprawdzie już bez Adama Nawałki, nadal ma ambicje aby grać w europejskich pucharach a z kolei łodzianie są na ostatnim miejscu w tabeli i ich sytuacja kadrowa i finansowa nie wygląda najlepiej. Górnik na dzień dzisiejszy jest plasuje się na ostatnim stopniu podium z 34 punktami po 18 kolejkach. Na Roosevelta z 8 spotkań wygrali 6 razy, raz zremisowali i raz schodzili z boiska pokonani. Bilans bramkowy zabrzan to 32:23. Liczba bramek jest spowodowana kontuzjami w linii obrony. W tym sezonie było aż 13 innych par środkowych obrońców! Ekipa Rafała Pawlaka jest najgorszą drużyną na wyjazdach, przegrywając wszystkie spotkania, tracąc aż 22 bramki. Eduards Visnakovs to za mało żeby łodzianie mogli marzyć o utrzymaniu. Problemy kadrowe Górnika są powszechnie znane i aż brakuje czasu, żeby je wymieniać. Natomiast Widzew przyjedzie do Zabrza przede wszystkim bez Okachiego, który jako jeden z nielicznych zachowuje swoją pozycję w zespole, Hajrapetjana, Lafrence'a, Kowalskiego i Płotki. W Zabrzu Widzew po raz ostatni wygrał jeszcze w 1 lidze w sezonie 09/10. Ostatnie spotkanie zakończyło się wynikiem 3:1 dla Górnika Zabrze i wydaje mi się, że we wtorek będzie podobnie.

