Granada to po Vallecano najgorsza defensywa w lidze z dorobkiem 44 bramek straconych czyli średnio dwie bramki na mecz. Aktualnie zajmują przedostatnie miejsce. Z formą jest średnio ale potrafili nie tak dawno zaskoczyć Seville wygrywając 2:1, drugie zwycięstwo w ostatnich pięciu starciach to pokonanie Getafe 3:2. Trzeba przyznać że zespół gra ofensywnie zresztą słowa z konferencji opiekuna to potwierdzają „Na pewno nigdy nie będę karać za odwagę. Być może to nastawienie kosztowało nas kilka punktów, ale dzięki niemu wygrywaliśmy też niektóre spotkania” . Ta odwaga faktycznie dawała jak wspomniałem zaskakujące punkty jak z Sevillą czy Bilbao, ale kończyło się to też wysokimi wynikami po stronie strata z Eibar 5:1, Barceloną 4:0, Las Palmas 4:1. Dziś będzie to też zapewne odważna ekipa. Dla Realu Madryt kończy się taki mini okres przygotowawczy, od przyszłego tygodnia wrócą do gry co trzy a więc, jak zapewnia Zidane wykorzystali ten okres bardzo dobrze i zespół kondycyjnie wygląda tak jak należy. Do tej pory u siebie „Królewscy” rozgrywali świetne spotkania naprawdę deklasując rywali, narzucają niesamowitą intensywność w pierwszych połowach. Tego samego oczekuje Francuz na wyjazdach, nie wyszła pierwsza połowa w Betisie, ale w drugiej to już była to tempo, na nieszczęście w tamtym spotkaniu Adan zagrał mecz życia. Na każdej konferencji Zizou cały czas powtarza to samo, by zacząć regularnie i wysoko wygrywać również na wyjazdach musza prezentować taki sam rytm jak do tej pory. W zespole nie ma now0ych problemów jeśli chodzi o kontuzje, ciągle niedostępny jest Bale i to jedyne osłabienie. Co tu dużo podsumowywać, jeśli Real złapie taką intensywność co w spotkaniach na Santiago Bernabeu to Granada do przerwy powinna stracić dwie bramki. Przed rokiem Real wygrał u siebie 9:1 oraz tutaj 0:4 w obu przypadkach do przerwy padło przynajmniej dwie bramki.

