Grecy zagrają dziś towarzysko z Czarnogórą. W eliminacjach do Euro 2016 Grecy totalnie się skompromitowali, zajęli w swojej grupie ostatnie miejsce, m. in dwukrotnie przegrywając z Wyspami Owczymi. Zdecydowanie nie odzwierciedla to piłkarskiego potencjału tej reprezentacji, w której grają zawodnicy klasowych europejskich zespołów (Sokratis - Borussia D., Manolas - Roma, Mitroglou i Samaris - Benfica). Pod koniec października reprezentację Hellady przejął niemiecki szkolenioweiec Michael Skibbe. Skibbe miał bardzo nieudany debiut, prowadzona przez niego Grecja przegrała 0-1 z Luksemburgiem. Pewna poprawa nastąpiła kilka dni późnej (Turcja - Grecja 0-0). Oba te mecze miały miejsce kilkanaście dni po zatrudidnieniu Skibbe. Teraz miał on o wiele więcej czasu, z pewnością ma już lepsze rozeznanie. Spodziewam się więc w końcu dobrego występu, a przynajmniej wyniku, tej reprezentacji. Grecy podejmują bardzo przeciętną Czarnogórę. A biorąc pod uwagę absencje nalepszych zawodników Tumbaokovica (nie zagrają Jovetic, Vucinic, Savic i kilku innych) nie jest to nawet przeciętna reprezentacja , tylko słaba. Czarnogórcy oczywiście także nie zakwalifikowali się na ME. Dla ich trenera (Ljubisa Tumbakovic) będzie to debiut na trenerskiej ławce reprezentacji. Na pewno Skibbe ma lepsze CV niż Tumbakovic, dysponuje zawodnikami o lepszych umiejętnościach, którzy zagrają przed swoją publicznością. Przeczucie mi mówi, że Grecy wreszcie zagrają przyzwoite spotkanie. Rzeczywisty potencjał kadry tego zespołu nie wiele odbiega od drużyny, która niecałe 4 lata temu sprawiła nam tyle problemów na Stadionie Narodowym.

