Hamburg po tym jak jakimś cudem uratował przed rokiem Bundesligę, ponownie ma problemy ze zdobywaniem punktów co powoduje że po siedmiu kolejka z dorobkiem pięciu oczek plasują się na przedostatnim miejscu. Pojawiło się jednak przed przerwą reprezentacyjną światełko w tunelu w postaci prestiżowego zwycięstwa nad Borussią Dortmund i to na wyjeździe 0:1. Chyba zespół znalazł jakiś patent na czołówkę bo Bayern też nie potrafił ich pokonać bezbrakowo remisując. Gospodarze na pewno poprawili grę w defensywie bo rok temu wyglądało to wręcz komicznie ale błędy nadal się zdarzają jak chociażby w pierwszym meczu u siebie kiedy to przegrali bardzo wysoko z beniaminkiem. Tak więc przed własną publicznością jeszcze nie wygrali dlatego powinni w tym starciu zagrać odważniej bo kibice mają swoją cierpliwość, a trzeba przyznać w ofensywie wygląda to przynajmniej kadrowo bardzo dobrze Lassoga, Van der Vaart, Holtby oraz Behrami. Nie będzie to jednak łatwy pojedynek bo Hoffenheim mile zaskakuje swoich fanów, są jedną z czterech ekip które w tym sezonie jeszcze nie poznały smaku porażki. Zespół dowodzony przez Gisdola kojarzy się głównie z bardzo ofensywnej gry którą przed rokiem naprawdę imponowali mieli ogromną łatwość w dochodzeniu do sytuacji bramkowych ale też na tyłach zachowywali się jak dzieci we mgle. Obecnie grają bardziej poukładaną piłkę ale to nie znaczy że rezygnują z ofensywnego wariantu po prostu defensywa jest jak na razie w dobrej dyspozycji. Tak naprawdę jednak może w każdej chwili zagrać bardzo słaby mecz a wtedy ofensywa musi to nadrabiać, przykład już mieliśmy w tym sezonie w postaci remisu 3:3 z Freiburgiem. Przed rokiem dzisiejsi goście wygrali bardzo pewnie oba spotkania a w Hamburgu wręcz zdemolowali ekipę gospodarzy 1:5, takiego pogromu może się nie spodziewam ale tutaj znowu trzeba postawić bramki.

