Na KC Stadium możemy dziś poznać pierwszego spadkowicza Premier League. Stanie się tak (a wiele na to wskazuje) jeśli Burnley nie wygra spotkania z Hull, które w ostatnim czasie prezentuje się naprawdę solidnie i ich szansę na utrzymanie są naprawdę spore. Jest więc to spotkanie o ligowy byt, bowiem i Hull ma niewielką przewagę nad Sunderlandem (1 pkt), który zajmuje ostatnie spadkowe miejsce. Ja patrząc jak prezentują się w ostatnim czasie obie ekipy typuję tutaj wygraną gospodarzy. Hull co prawda w poniedziałek przegrało z Arsenalem 1:3 ale wcześniej wygrali z Crystal Palace 2:0 i przede wszystkim z Liverpoolem 1:0. Burnley natomiast wydaje się, że jest już pogodzone z losem, że spadną z najwyżej klasy rozgrywkowej w Anglii. W ostatnich spotkaniach regularnie przegrywają w stosunku bramkowym 0:1. Warto przy tym dodać, że Burnley w ostatnim czasie prezentuje się naprawdę mizernie jeśli chodzi o ofensywne. Dość powiedzieć, że w 10 ostatnich meczach ligowych zdobyli tylko 2 gole - w ostatnich 5 kolejkach nie strzelili ani jednego gola! Tak grając w ofensywnie ciężko jest myśleć o utrzymani. Co może jeszcze przeważyć o tym, że to Hull wygra? Burnley bardzo słabo radzi sobie w meczach wyjazdowych - z 17 spotkań przegrali 11, 5 razy udało im się zremisować i tylko raz wygrali. Hull oczywiście nie ma jakiś wybitnych statystyk w meczach domowych, bo zdobyli w nich 19 oczek ale myślę, że dziś zrobią wszystko by zgarnąć jakże ważne 3 punkty w meczu z teoretycznie najłatwiejszym przeciwnikiem z możliwych. Jeśli chodzi o nieobecnych to w drużynie gospodarzy nie zagrają Snodgrass i Davies, natomiast w drużynie gości Long i Marney są kontuzjowani. Tak jak już wspomniałem wcześniej moim faworytem w tym meczu są gospodarze i wydaje mi się, że sporym zaskoczeniem byłby gdyby dziś po wspomniane 3 punkty nie sięgnęli.

