Po dotkliwej porażce na White Hart Line zespół Tottenhamu jedzie do solidnego beniaminka z Hull, aby odbić sobie ostatnie niepowodzenie. Drużyna z Londynu przegrała w ostatniej kolejce ligowej na własnej ziemi aż 1:5 z Manchesterem City. Goście jak zauważyłem bardzo często mają wynik 2:1, na co jutro także liczę. Hull w tym sezonie prezentuje się najlepiej z trójki beniaminków, ale w starciach z rywalami z wyższej pólki zazwyczaj zawodzą. Wyjątkiem może być tutaj spotkanie z Liverpoolem, wygrane sensacyjnie przez beniaminka 3:1. Koguty zajmują piąte miejsce w lidze, mając obecnie trzy oczka mniej niż czwarty (ostatnie miejsce dające prawo gry w Lidze Mistrzów) Liverpool. Ten mecz goście muszą bezsprzecznie wygrać. Nie uważam, żeby Hull u siebie było w stanie przegrać wysoko, wydaje mi się wręcz, że porażka jednym golem jest bardzo prawdopodobna. Hull leży Tottenhamowi. Z 7 meczów wygrali aż 5. W rundzie jesiennej na stadionie Tottenhamu górą byli ówcześni gospodarze spotkania, którzy wygrali skromnie 1:0. Hull ma solidną defensywą jak na zespół z niskiej lokaty, bowiem tylko 29 straconych goli. Jeżeli dodamy Tygrysy w obecnym roku bowiem jeszcze meczu w Premier League nie wygrały. Ba, Nawet nie strzeliły bramki. Śmierdzi mi tutaj wynikiem 1:0 dla gości, ale znając ich słabość do wyniku 2:1 może być i tak, nie mogąc się zdecydować wybieram zakład, na jednobramkowe zwycięstwo Tottenhamu

