W meczu dwóch najsłabszych drużyn wiosny można spodziewać się wielu goli. Chociaż teoretycznie to obecnie żadna z ekip praktycznie nie strzela, to jednak myślę że w tym starciu mogą się obudzić napastnicy obu ekip i sobie trochę nawzajem nastrzelać i zawalczyć o pierwszy komplet punktów na wiosnę. Jagiellonia ma tylko jedno oczko, w czterech spotkaniach a ostatnio dostali srogą lekcję gry od Polonii i przegrali 1:4. W sumie w bramkach mają 1:7 w tym roku, a ogólnie w tym sezonie często mieli bardzo wysokie wyniki. Lech Poznań jest z jednej strony jeszcze gorszy bo w trzech spotkaniach też ma punkt, ale oni jeszcze nie strzelili gola w tym roku a stracili cztery. Aż dziw bierze że ekipa taka jak Lech mająca na pewno króla strzelców w swoich szeregach który na początku sezonu strzelał hat-tricka za hat-trickiem, teraz nie może nawet strzelić gola. Jak nie uda im sie ta sztuka i to przynajmniej ze dwa razy z ekipą Jagiellonii to chyba z nikim im się nie uda. A na Jagę mają sposób, praktycznie zawszze z nimi wygrywają, a na dodatek wyniki są bardzo wysokie - najwyższy chyba 6:1. Jagiellonia jednak też ma w swoim składzie kilku znanych napastników i może i oni się przebudzą. Na pewno motorem napędowym jest Frankowski i na niego liczę, a i może Grzegorz Rasiak znajdzie wreszcie sposób na bramkarza rywali, bo przecież w okresie przygotowawczym strzelał tak pięknie. Wydaje mi się że trzy gole tu mogą paść. Polecam

