Bramki w meczu Jagielloni nie będą po raz kolejny żadną nowością, a wskazuje na to kilka faktów. Pierwsza sprawa wszystkim chyba dobrze znane są problemy z grą defensywną gospodarzy od kilku sezonów, żaden z trenerów oraz transferów nie zmienił tego stanu rzeczy, już wielokrotnie albo tracili w łatwy sposób wypracowaną przewagę daleko nie trzeba szukać pierwsza kolejka i spotkanie z Lechią - prowadzili 2:0 mieli okazję na skończenie tego meczu a po błędach dostali dwie bramki i skończyło się na podziale punktów, albo gonili wynik. Ostatnia kolejka i spotkanie z Górnikiem Zabrze przegrane wysoko 3:0 idealnie pokazało te wszystkie problemy. Do tego wszystkiego ze składu wypadł Madera a więc w środku defensywy zagra para Wasiluk, Baran bardzo mało zwrotni gracze, zresztą z tą zwrotności też jest problem z defensywnymi pomocnikami a chyba nie muszę pisać że techników w Legi nie brakuje. Z drugiej jednak strony u siebie Jagiellonia ma łatwość konstruowania akcji ofensywnych a na pewno gwarancją tego jest Dani który potrafili obsłużyć kolegów fantastycznym podaniem jak i sam potrafić zdobywać wiele bramek. Legia cały czas żyje wydarzeniami Ligi Mistrzów i tak przypuszczałem tydzień temu po decyzji o walkowerze albo rozjadą beniaminka pod wpływem sportowej złości albo będą myślami gdzieś indzie i dadzą się zaskoczyć. Sprawdził się ten pierwszy scenariusz iii skończyło się na 5:0, dziś będzie podobnie bo odwołanie nic nie dało do tego nie będzie trybu przyspieszonego w ostatniej instancji. Trener Berg powiedział na konferencji że trudno się skupić w takim wypadku na kolejnym meczu ale tak jak wspomniałem podziała to na nich monizująco. Do tego dochodzi jeszcze fakt że mieli cały tydzień przerwy by przygotować się do tego starcia, a wiec Norweg ma do dyspozycji wszystkich graczy pierwszego składu zdrowych i wypoczętych. Rok temu Legia wygrała tutaj 2:3 po ofensymym widowisku z obu stron i dziś spodziewam się podobnego scenariusza stąd taki typ.

