To spotkanie, jak wiele innych w początkowej fazie Ligi Europejskiej jest wielką nie wiadomą. W tym meczu zmierzą się ze sobą dwie skandynawskie drużyny i niższy kurs na gospodarzy jest chyba tylko dlatego niższy... że to gospodarze. Jyvaskyla, podobnie jak Stabaek mecz w Lidze Europejskiej rozgrywa w środku sezonu. Jak do tej pory, zarówno Finom, jak i Norwegom nie wiedzie się najlepiej. JJK w obecnym sezonie na własnym boisku na 8 spotkań, zdobyła zaledwie 7 punktów (2 zwycięstwa, 1 remis i 5 porażek). Widząc to zestawienie po raz pierwszy, zacząłem upatrywać szanse w tym spotkaniu dla gości, jednak szybko zrezygnowałem. Stabaek na wyjazdach wygląda jeszcze gorzej, niż jego rywal przed własną publiką - 1 zwycięstwo i 6 porażek z pewnością nic dobrego nie wróżą. Swoje ostatnie spotkanie gospodarze przegrali 2 lipca, na wyjeździe z VPS, 0:2. Ich rywale również na wyjeździe, ale 30 czerwca, polegli 1:2 w meczu z Brann. Ze sobą jeszcze te drużyny nie grały ale patrząc na ich dotychczasowe wyniki nie widzę w tym spotkaniu nic innego jak under 2,5. Zarówno JJK, jak i Stabaek mają problemy ze zdobywaniem goli i nawet jeszcze większe braki w obronie. Do tej pory gospodarze na 15 spotkań, tylko 6 razy zaliczali spotkania poniżej progu 2,5 bramki, jednak większość spotkań powyżej zaliczali podczas srogich porażek. Goście rozegrali 13 spotkań i poniżej 2,5 brami, spotkania kończyli sześciokrotnie.

