Korona - Podbeskidzie to pojedynek dwóch drużyn, które strzelają bardzo mało goli. Obydwie ekipy mają w tej chwili na swoim koncie 9 zdobytych bramek w 10 rozegranych meczach, a więc średnia 0,9 bramki na mecz. Mniej ma tylko... Lech Poznań (6 goli). W przypadku Podbeskidzia na 10 dotychczasowych meczów w ekstraklasie 6 zakończyło się wynikami under 2,5 goals. W pozostałych czterech padło więcej bramek za sprawą rywali (z Legią 0:5, z Wisłą 0:6, Pogonią 2:3). Korona ma identyczny bilans - 6 meczy under 2,5 goals - 4 mecze over 2,5. Dodać jeszcze należy że Korona nie zdobyła bramki w ekstraklasie w 3 ostatnich meczach. Poza tym oglądając mecze jednych i drugich nie należy się dziwić, że pada tak mało goli. Defensywny styl gry, brak kreatywnych graczy w drugiej linii, mało celnych strzałów na bramkę (np. w meczu Korony z Wisłą piłkarze z Kielc oddali 1 celny strzał). Obydwie drużyny w tym meczu będą czyhać na błąd przeciwnika i myślę, że tylko w ten sposób, ewentualnie po stałym fragmencie gry będą jakieś okazje na gole. Ani jedna, ani druga drużyna nie posiada w swych szeregach graczy zorientowanych typowo na ofensywną grę, a i trenerzy takowej nie preferują. Bardzo prawdopodobny jest tutaj remis 0:0 bądź skromne zwycięstwo gospodarzy 1:0. Wielu bramek na pewno się nie spodziewam.

