Piękny kursik na gości, więc nie wypada nie skorzystać. Los Angeles Lakers po zakwalifikowaniu się do play-off nie dość, że oszczędzają swoich koszykarzy, to jeszcze grają bardzo słabo. Przegrali 5 ostatnich meczów i tylko z Utah Jazz grali na równi. Nie pomaga im ani Kobe Bryant ani Paul Gasol. Od Oklahomy, Portlandu i Golden State dostali łomot, przegrywając często powyżej 10 punktami. Z Denver przegrali "tylko" 5 punktami. To pierwsza od czterech lat dla Lakers taka passa przegranych meczów! A San Antonio Spurs, którzy mają najlepszy sezon od lat - pierwsze miejsce w Zachodniej Konferencji zarezerwowali sobie już dawno temu, grają coraz lepiej. Po słabym marcu, przyszedł kwiecień i przyszły wygrane. Cztery ostatnie spotkania to same zwycięstwa. Przełamali się z Suns (114:97) i kolejno wygrywali z Atlantą, Sacramento i Jazz. W bezpośrednich pojedynkach w tym sezonie górą koszykarze San Antonio - 2 zwycięstwa, 1 porażka. Ogółem w 5 ostatnich spotkaniach, 4 razy wygrywała ekipa Spurs. Mimo, że grają w Los Angeles to stawiam na gości.

