Takie startu rozgrywek w wykonaniu zwycięzcy Ligi Europejskiej raczej nikt się nie spodziewał, po czterech kolejkach zespół Sevilli zamyka ligową stawkę z dwoma remisami i dwoma porażkami. Na pewno po kapitalny meczu z Barceloną o Superpuchar wydawało się że będzie to mocne rozpoczęcie sezonu w wykonaniu tej ekipy. Problemy w defensywie które pojawiły się już w meczach towarzyskich cały czas dają o sobie znać. Szczególnie mogą martwić dwie porażki u siebie w tym ta z Atletico Madryt 0:3 gdzie nie mieli nic do powiedzenia. Powody takiej dyspozycji moim w tej formacji są trzy a nazywają się one bramkarz Beto oraz dwaj defensorzy Parejo – Rami którzy i dziś nie zagrają. Oglądają dotychczasowe mecz widać jak kluczowi są to gracze dla obronny. Beniaminek nie grał dotychczas źle ale musi szukać odważniejszej gry bo to raczej będzie dawało im punkty niż bardzo defensywna gra, pokazali w starciu z Celta Vigo że potrafią strzelać ze stanu 2:0 grając prawie przez całe spotkanie z 10 ugrali remis 3:3. Na pewno tak oglądając skróty dotychczasowych spotkań to mocną stroną beniaminka są stałe fragmenty i kontry. Defensywa na tym poziomie z takimi rywalami będzie miała problemy tym bardziej że na zapleczu było to zespół który dużo tracił a wiadomo to dwa różne światy. Stawiam tutaj na bramki dyspozycja Sevilli w aspekcie defensywnym nie mogła się poprawić w takim czasie, moim zdaniem bardziej skupiono się na tym by odzyskać skuteczność i wystawienie w pierwszym składzie Llroente – Konoplyanka będzie na to dowodem. Na pewno Sevilla przyjechała tutaj po zwycięstwo i będzie atakować. Las Palmas ma w pamięci mecz w Celtą która też tak zagrała jak Sevilla wobec tego też postawią na odważną grę i powalczą o pierwsze zwycięstwo w Primera.

