W Gdańsku spotkają się dwa zespoły które zadziwiają kibiców - w negatywny sposób rzecz jasna. Przed sezonem nikt chyba nie spodziewał się, ze zespoły które dziś zmierza swoje siły na PGE Arenie będą po ośmiu kolejkach bić się o ... odskoczenie od strefy spadkowej. Ba, dość powiedzieć, ze GKS Bełchatów zamyka ligowa tabele. Lechia gra dziś u siebie, zapewne jest to ostatnia szansa dla trenera Kafarskiego aby odzyskać zaufanie kibiców. Poza tym gospodarze maja niewątpliwie lepszy zespól pod względem indywidualności - po prostu nie potrafili tego wykorzystać we wcześniejszych spotkaniach. Wiele razy miałem okazje przyglądać się Lechii i często bylem pod zachwytem ich kombinacyjnej gry, komentatorzy nieraz pokusili się o określenie ich mianem "malej Barcelony". Do tego dochodzi fakt iż Lechia na własnym, nowym stadionie w obecnym sezonie jeszcze nie przegrała. Z tego co mi wiadomo do składu ma wrócić Traore a jak wiadomo jest to ogromna wartość dodana. Sadze, ze Lechia od początku spotkania narzuci swój styl i swoje tempo gry a co za tym idzie zwycięży te spotkanie pewnie a GKS Bełchatów na przełamanie będzie musiał poczekać co najmniej do następnej kolejki.

