W sobotę o godzinie 15:30 na PGE Arenie odbędzie się mecz 15. kolejki T-mobile Ekstraklasy. Lechia Gdańsk podejmie Koronę Kielce. Przed sezonem oczekiwania względem Lechii były bardzo duże, dodatkowo podsycane przez media. Jak się później okazało duża część piłkarzy ściągniętych latem do Gdańska była w kiepskiej dyspozycji i ciężko było wydobyć z nich potencjał, głównie za sprawą byłego trenera Machado, który preferował typowo portugalskie metody treningowe. Lechia wówczas grała słabo, ale zdobywała trochę punktów. To że Machado był nieodpowiednim trenerem dał przykład nowego szkoleniowca Biało-zielonych, Tomasza Untona. Odkąd przejął zespół, lechiści zaczęli od razu grać o wiele lepiej. Meczu w Zabrzu nie wygrali głównie przez błędy bramkarza Mateusza Bąka. Kolejne pojedynki też były dobre, a mecz w Warszawie ostatecznie przegrany 1:0, dał duże nadzieje na ten kolejny ze Śląskiem. Niestety spotkanie z wrocławianami było już przesądzone po 10 minutach. Lechia grała już w ''10'' przegrywając 0:2 po indywidualnych błędach. Nastroje poprzez 11.miejsce w tabeli są bardzo złe. Zwycięstwa teraz wręcz żądają kibice, a we władzach klubu nie ukrywają że wygrana jest teraz im potrzebna jak woda rybie. Uważam że gdańszczan stać na zwycięstwo. Od kilku spotkań momentami grają naprawdę dobry futbol, a do postawienia kropki nad ''i'' brakuje im jedynie pewnej wygranej. Moim zdaniem Korona jest rywalem, który na wyjeździe nie będzie w stanie im zagrozić. Obok Cracovii czy wcześniej Widzewa należą do drużyn którym gra na obcym terenie zupełnie nie leży i potrafią tam przegrywać seriami. W tym sezonie potwierdzają swoją słabość mając bilans wyjazdowy 1-0-6. Piłkarze Lechii są świadomi jak wielka fala krytyki na nich spadnie jeśli nie pokonają kielczan. To na pewno też w jakiś sposób ich zmotywuje. Co prawda daleko jest do stwierdzenia że PGE Arena to ich twierdza, ale myśle że są na dobrej drodze do osiągania coraz to lepszych wyników. Myślę że jutrzejszy pojedynek to zapoczątkuje i Lechia pokona Koronę.

