Na początku sezonu uważałem Lechię za drużynę, która bardziej pasuje na festyny niż poważną ekipę, która ma niby być trzecią siłą naszej ligi. Teraz jednak przychodzi mi zweryfikować ten pogląd, gdyż właściciele Lechii wciąż szukają sposobów by wzmocnić Biało-zielonych i robią to z głową. Efektem tego są kolejni i to nie byle jacy gracze ściągnięci do Gdańska. Mam na myśli Milosa Krasic i Sławomira Peszkę. Do tego drużynę objął Tomas von Heessen, a więc niemiecka solidność i dyscyplina. Kolejny plus dla Lechii to zatrzymanie Ariela Borysiuka (klub odrzucił ofertę opiewającą na 2 mln euro). Świadczy to o bardzo poważnym podejściu włodarzy do zarządzania klubem. Lechia zajmuje w lidze dopiero 12 miejsce ale myślę że to tylko stan przejściowy. Nadszedł czas by drużyna pięła się w górę tabeli. Imponująco wyglądająca linia pomocy i ataku z Milą, Kuświkiem, wspomnianymi Peszko i Krasicem na pewno temu pomoże. Coraz większa frekwencja na stadionie sprzyja również odnoszeniu zwycięstw. W ostatnich meczach ligowych Lechia zremisowała z Wisłą 3:3, wygrała z Górnikiem Łęczna 3:1 i podzieliła się punktami z Podbeskidziem. W sparingu w tym tygodniu pokonała Resovię Rzeszów 2:1. W tej kolejce na PGE Arena przyjeżdża solidna Korona, która ostatnio zremisowała z Pogonią i wygrała z Legią na Łazienkowskiej. Podopieczni Marcina Brosza prezentują solidny futbol zorientowany na zabezpieczenie tyłów i próby kontrataków. Spodziewam się zaciętego pojedynku ale ze względu na własny stadion, zmianę trenera, nowe nabytki i presję kibiców typuję w tym meczu zwycięstwo Lechii.

