Niewątpliwie hitem 4. Kolejki T-Mobile Ekstraklasy będzie starcie w Gdańsku gdzie spotkają się dwa zespoły aspirujące o najwyższe cele a więc miejscowa Lechia będzie podejmowała Lecha Poznań. Lechia po zakupach przed tym sezonem jest na pewno kandydatem do miejsca na podium, zresztą taki cel został postawiony przed tym zespołem. Rozpoczęło się trochę źle od remisu 2:2 z Jagiellonią Białystok ale i tak jest to sukces po przecież przegrywali już 2:0 i to podopieczni Probierza mieli więcej z gry. Nowa ilość graczy widać że się trochę jeszcze odbija na płynności w grze a najwięcej cierpi na tym defensywa, która i bez tego jest jakoś mało pewna. Każdy mecz to jednak lepsze zrozumienie i zgranie i efekty będą coraz bardziej widoczne a mogliśmy już to zaobserwować w ostatniej kolejce i zwycięstwie 1:3 z Piastem Gliwice choć mankamentów grze kilka nadal jest . W ofensywie mają obok Legii według mnie największy potencjał, szczególnie skrzydła wyglądają imponująca ale i tak to nie jest jeszcze to co obaj Makuszewski i Pawłowski potrafią grać. Świetną robotę w przodzie wykonuje Sadaev który jeszcze bramki co prawda nie zdobył ale potrafi wziąć ze sobą obrońców, przytrzymać piłkę na czym korzysta najbardziej doświadczony w zespole Wiśniewski autor już trzech bramek. Lech drugi raz z rzędu skompromitował się na arenie Europejskiej, przegrywając dwumecz z półamatorami z Islandii nie potrafiąc strzelić nawet bramki. Tak szczerze to zapowiadało się tak od początku bo było widać po tym zespole jakiś brak pomysłu. Spotkanie z Wisłą obnażyło ich wszystkie błędy, defensywa jest dziurawa jak sito, sami Wiślacy się dziwili po tym spotkaniu że tylu sytuacji stuprocentowych co sobie stworzyli w pierwszej połowie to już dawno nie pamiętają. Wynika to z prostej przyczyn obrońcy nie mają kompletnie asekuracji w pomocnikach a już na pewno na bokach wygląda to tragicznie i to jest problem bo jak wspomniałem Lechia na skrzydłach ma największy potencjał. Sytuacja Rumaka wydaje się być jasna we wtorek najprawdopodobniej zostanie podjęta decyzja o jego zwolnieniu ale zanim to się stanie ma ostatnią okazję na pokazanie najlepszej wersji Lecha. Spotkanie z Lechem jest dla gospodarzy pierwszym prawdziwym testem na co stać ten zespół, właściciele właśnie w takich spotkaniach oczekują zwycięstw okraszonych ofensywną grą bo tylko tak można „kupić” kibica. Lechia po prostu musi wykorzystać to co teraz dzieje się w Lechu a szczególnie ich postawę w defensywie, z drugiej jednak strony jeszcze pewności w ich grze nie ma szczególnie na tyłach a Lech na pewno wie jak się gra z kontry.

