W ostatnim spotkaniu czwartej kolejki Ekstraklasy czternasta w tabeli Lechia Gdańsk podejmie na PGE Arenie outsidera ligi - AÂKS AÂódź. Zdecydowanym faworytem tego spotkania jest Lechia Gdańsk. Obie drużyny w tym sezonie są jeszcze bez zwycięstwa, lecz to Lechia przy odrobinie więcej szczęścia mogła by mieć teraz komplet punktów. W Warszawie przegrali z Polonią 0:1, mimo że Lukjanovs zmarnował dwie "setki" a w 91 minucie ewidentnie faulowany był Traore. W Białymstoku Lechia prowadziła, ale genialny gol Frankowskiego w 89 minucie odebrał punkty Gdańszczanom. Na inauguracje PGE Areny lechiści grali z Cracovią, również prowadzili lecz i tym razem nie udało się dowieść korzystnego wyniku do końca, natomiast jeśli chodzi o AÂódzki Klub Sportowy to widać wyraźne braki w grze i taktyce. W dotychczasowych trzech spotkaniach przegrali trzykrotnie, notując bilans bramkowy 0:11. Atutem biało-zielonych będzie gra na nowym pięknym stadionie, inauguracje mają już za sobą więc nie czują presji, dodatkowo taki przeciwnik jak AÂKS jest potrzebny w sam raz do przełamania. Do składu gdańszczan wraca kapitan drużyny AÂukasz Surma, w pełnej gotowości będą też Razack Traore i nowy nabytek Lechii Fred Benson, który zdobył juz swoją pierwszą bramke (w meczu z Cracovią) miałem okazje oglądać tego zawodnika jeszcze gdy występował w lidze Holenderskiej i uważam, że będzie on bardzo trafnym transferem i nową gwiazdą ligi. Druga linia Lechii w tym meczu powinna wyglądać bardzo dobrze, duet Surma-Machaj i nie obliczalny Nowak powinni kontrolować gre w środku pola i myśle, że Lechia rozpracuje AÂKS i wygra swoje pierwsze spotkanie w tym sezonie i to w przekonującym stylu. Na koniec chciałbym dodać, że sprzedano ponad 20 tysięcy biletów i z pewnością biało-zielona publiczność zmobilizuje swoich zawodników do zwycięstwa, a nie którzy piłkarze AÂKS nawet nigdy nie grali na takim obiekcie, który na prawde robi wrażenie i mogą być zdeprymowani.

