Wydaje się, że dzisiejszy mecz jest dla Lechii Gdańsk idealną okazją by w końcu pokonać Wisłę Kraków na własnym stadionie. Otóż od momentu gdy Lechia awansowała do Ekstraklasy (sezon 2008/09) Wisła gościła w Gdańsku 8 razy z czego połowę wygrała i połowa meczów zakończyła się remisami. Dlaczego więc idealną okazją jest by dziś przerwać tą passę i w końcu pokonać Wisłę? Działacze Lechii jak wiemy wciąż snują mocarne plany, by nie tylko awansować do europejskich pucharów ale również coś w tych pucharach znaczyć. Tej zimy nie próżnowali i wydaje się, że tym razem poszli na jakoś a nie na ilość jeśli chodzi o sprowadzonych zawodników. Do ekipy dołączyli bowiem Sebastian Mila, Jakub Wawrzyniak, Grzegorz Wojtkowiak, Łukasz Budziłek, Donatas Kazlauskas i Gérson. Z drużyny odeszło natomiast kilku obcokrajowców oraz Dariusz Trela i Bartłomiej Pawłowski, którzy nie mieli szans na grę w tej rundzie. Te wzmocnienia już pokazują się z dobrej strony, zresztą widać to po meczach towarzyskich gdzie Lechia wygrała m.in. z Anzhi (4-1) czy Dnipro (2-1). Jeśli chodzi o Wisłę, to już jakiś czas temu Franciszek Smuda mówił, że nie spodziewa się transferów w tym okienku transferowym, jedynymi "nowymi" w kadrze są powracający po kontuzji Michał Miśkiewicz oraz Ostoja Stjepanović. Ponadto warto też zauważyć, że ostatnie mecze towarzyskie nie napawają optymizmem bowiem "Biała Gwiazda" przegrała z Guangzhou R&F (0-3), Kubaniem (0-2) i CS U. Craiova (1-2). Jeśli chodzi o kadrę Wisły na ten mecz to w "18" meczowej nie ma Michała Czekaja,Ostoji Stjepanovicia oraz pauzującego za czerwoną kartkę Wilde-Donalda Guerriera. W Lechii natomiast nie ma kłopotów kadrowy, Jerzy Brzęczek będzie więc mógł dziś wystawić najmocniejszy skład. Spodziewam się więc, że dziś w końcu Lechia wygra mecz domowy z Wisłą. Według mnie jest tutaj faworytem i myślę, że już dziś będziemy widzieli potwierdzenie wielkich aspiracji drużyny z Gdańska.

