Lech Poznań znowu ma kłopoty w pucharowej rywalizacji i tym razem o awans na swoim stadionie powalczy ze Stjarnan Gardabae. W poprzedniej rundzie poznaniacy - po przegranej na wyjeździe z Nomme Kalu - pokonali u siebie tych rywali w rewanżu 3-0. Teraz powinno być podobnie. W tym sezonie zawodnicy Rumaka poza spotkaniem z Nomme Kalju jeszcze 2 razy grali na obiekcie przy ulicy Bułgarskiej i za każdym razem był over 2.5 bramek. W 1. kolejce nowego sezonu T-Mobile Ekstraklasy gracze „Kolejorza” pokonali Piasta Gliwice 4-0, a kilka dni temu przegrali w roli gospodarza z Wisłą Kraków 2-3. Praktycznie w każdym meczu trener Rumak wystawia inną linię obrony, co powoduje małą stabilność tej formacji. Prawie co mecz Lech Poznań ma kolosalne kłopoty w defensywie i traci głupie bramki. Z tego względu gol dla klubu z Islandii wcale nie jest taki nieprawdopodobny. Lechici na pewno będą chcieli wygrać minimum dwoma golami, aby nie było dogrywki, która jeszcze bardziej by ich zmęczyła. Wynik 2-0 jest jednak niepewny, toteż poznaniacy będą dążyć do zdobycia bramki na 3-0. W poprzednim sezonie zawodnicy z Wielkopolski zanotowali 13 overów na swoim terenie i byli bardzo skuteczni. Tymczasem piłkarze Stjarnan w ostatnich 10. meczach wyjazdowych zawsze zdobywali minimum jednego gola. W sumie zanotowali 22 trafienia.

